Dodane przez: paw3lco in urlop on
23 Sierpień 2009
Przez długi czas nie pojawiały się tu żadne treści. Przyczyna była prosta - koniec projektu w pracy, a potem wyjazd na zasłużony wypoczynek. Korniszon i Gorbaczow w żaden sposób nie przeżyłyby 16. dni w samotności, więc ustaliliśmy dyżury. Jedzeniem, wodą i kuwetą zajmowały się na przemian sąsiadka z bloku i moja siostra.
Mimo wszystko wydaje się, że zwierzakom doskwierała jednak trochę samotność. Gdy przyjechaliśmy do mieszkania natychmiast podniósł się koci lament. Podrap, pogłaszcz, daj jedzenia, rzuć piłeczkę, weź na ręce - wszystko w miauczących tonach jakie tylko można sobie wyobrazić. A później koty dostały zwyczajowego szaleju i zaczęły skakać po ścianach.
Urlop się skończył...